Moja przygoda z seterami zaczęła się w 2004 roku, kiedy do naszego domu trafiła pierwsza ruda piękność. Moim rodzice planowali kupno irlanda kilka lat wcześniej, ale ja pojawiłam się w ich życiu i pies musiał poczekać. Pewnego dnia rodzice zaprosili znajomych z ich nowym nabytkiem. Mahoniowa kluska usiadła na środku pokoju i skradła nam wszystkim serca. Już następnego ranka zadecydowaliśmy o kupnie psa. W drodze z Krakowa do Świdnika czas nam się dłużył. Na miejscu miałam do wyboru 3psy, ale to ten który cały czas wtulony był w dziewczynkę, zauroczył mnie całkowicie i to właśnie on wrócił z nami do domu. Neo "BETWEEN HEAVEN AND HELL Zambi taki właśnie był, trochę wycofany, rozpuszczony, cały czas wpatrzony w nas, był naszym oczkiem w głowie.

W 2005r po raz pierwszy pojawiliśmy się na wystawie w naszym rodzinnym mieście Krakowie. Ja, wtedy drobna dziewczynka stanęła na ringu z moim księciem, który nie koniecznie lubił dotyk obcych ludzi i równie szybko została przez niego z ringu ściągnięta. Trochę zrażona zaczęłam uczyć się o co w tym wszystkim chodzi. Dzięki naszej hodowczyni poznałam Martę, która pokazywała mi jak poradzić sobie z Neolem na wystawie. Rok później Neo znowu stanął na ringu tym razem z Martą. Razem z nią udało mu się skończyć championat Polski. Po jakimś czasie w końcu ja wróciłam na ring. Umiałam już ujarzmić mojego rudego potwora i zaczęliśmy odnosićcoraz większe sukcesy. Nie tylko Neo, ale i ja na ringu Młodego prezentera. Mój książę nie tylko dobrze radził sobie na wystawach, ale także dobrze sprawdzał się w polu. Codzienne, nieprofesjonalne polowania przenieśliśmy na wyższy stopień i Neo wziął udział w kilku konkursach ze znacznym sukcesem.

Od tego czasu w moim życiu dużo się zmieniło. Stało się tak, że to dzięki seterom znalazłam miłość.Dawid był webmasterem oraz włascielem największego w Polsce portalu o wyżłach, jednak los nie pozwolił nam cieszyć się wspolnym życiem zbyt długo. Postanowiłam, ze czas powiększyć mój rudy gang.Prawie rok szukałam skojarzenia z którego chciałabym szeniaka. Aż pewnego dnia zupełnie przypadkiem znalazłam. Pół roku później siedziałam w samolocie do Birmingham (UK), skąd ruszyłam po mojego nowego rudzielca. Razem do Polski wrócił ze mną Flash " Cordarragh Picasso". Młody spełnił moje oczekiwania w każdym stopniu. W końcu miałam psa który uwielbia biegać po ringu tak samo jak ja.

Open Sans to przyjazna czcionka z otwartymi literami, które wyglądają świetnie na każdym ekranie, zarówno komputera, jak i komórki.

Dziękuję:
- Dawidowi Korneckiemu za wieczne wsparcie
- moim rodzicom za to, że fascynacje rudzielcami mam już chyba w genach
- Monice Korneckiej za pomoc pod każdym względem
- Karolinie Knapczyk za wsparcie w moich szalonych pomysłach
- Dee Farndell za spełnienia mojego marzenia, które nazywa się Flash
- Marcie Gałuszce za wprowadzenie do świata wystaw
- Monice Śliwińskiej za najwspanialszego psa jakim był i ciągle dla mnie jest Neo
- Ewie Wójcick za psiowóz i pomoc na ringach zw. Dessim
- Kindze Golik za niezliczone rozmowy o psach
- Magdalenie Pieli za powierzenie mi swoich czworonogów
- Camilli östman za zaufanie i małego mistrza
- Schulz Tatjana za nieopisana pomoc i wsparce

i wielu innym wyżej nie wymienionym, którzy przyczynili się do naszego sukcesu.

Los znów nie był dla mnie łaskawy 3miesiace po narodzinach Flasha, dokładnie 15.12.2009 koło godziny 15 mój ukochany Neo zaginął, przepadł bez śladu. Robiliśmy wszystko żeby wrócił do domu, ale bezskutecznie.Ciągle na niego czekam...
Ale, życie toczy się dalej. Po jakimś czasie zaczęliśmy myśleć o towarzyszu dla rozpieszczonego Flasha. Wybór hodowli był dla mnie oczywisty, chciałam psa w zupełnie innym typie niż Flash i tym razem wywiało nas do Szwecji :). We wrześniu 2011r w naszym domu pojawił się Nathan "Copper's MAGIC MASTER", mały terapełta Flasha i nasz domowy poprawiacz humoru :).

Swoją hodowle zarejestrowałam pod przydomkiem "Irish Devils". Chłopaki dorosły, odnoszą sukcesy na wystawach i nie tylko , dają nam wiele powodów do dumy i wiele satysfakcji w codziennym życiu. W 2015r udało nam się dorobić się pierwszego miotu w naszej hodowli ktorego matką została sprowadzona z Węgier Maggy. Mimo, że nikt nie miał tego w planach jeden szczeniak skradł nasze serca i całkowicie pozbawił nas rozumu. Tym sposobem w domu został Logan AT THE TOP OF THE WORLD Irish Devils, ktory po kilku latach wprowadził do naszego dawną Energie.

Nasze dalsze lody można śledzić w zakładce NEWS.
Wiem że na sukces pracuje wielu ludzi wiec w tym miejscu chciałabym podziękować: